Tel: +48 504 636 949 | E-mail: ania@pepito.pl | Zapraszamy do kontaktu pon-pt w godz. 8-18
Darmowa dostawa od 100,00 zł

Dodaj produkty podając kody

Dodaj plik CSV
Wpisz kody produktów, które chcesz zbiorczo dodać do koszyka (po przecinku, ze spacją lub od nowej linijki). Powtórzenie wielokrotnie kodu, doda ten towar tyle razy ile razy występuje.

Czary mary z kolorami

Czary mary z kolorami

Aby rozpocząć czary mary z kolorami wystarczą:

  • nieduże kawałki krepiny w różnych kolorach - my wybraliśmy kolory żółty, niebieski, zielony i czerwony,
  • dzbanek ciepłej wody,
  • pojemniczki na wodę najlepiej, żeby były przezroczyste - u nas sprawdziły się małe szklanki.

 Przydadzą się również:

  • łyżeczka - do wyciśnięcia i wyjęcia krepiny z wody,
  • talerzyk, na który wyjmiemy krepinę,
  • ręczniki papierowe - do ogarnięcia chaosu.

Gdy już przygotowaliśmy sobie niezbędne przybory, możemy zaczynać. Do kilku szklanek wlewamy ciepłą wodę, a następnie wkładamy do nich kawałki krepiny - jeden kolor na szklankę.

 

Krepina podobnie jak herbata szybko farbuje wodę na dany kolor.

Mieszamy krepinę w wodzie, wyciskamy i wyjmujemy.

Za chwilę nastąpi magia (nauka?).

Zanim jednak przystąpiliśmy do czarowania, zajrzeliśmy do naszej magicznej księgi - "Kolory" autorstwa Herve Tullet. Jest to wyjątkowa książka o kolorach, którą dzieci bez wątpienia uwielbiają. Jeśli znacie tę książkę, to wiecie, że sama w sobie jest magiczna, jeśli nie znacie, to koniecznie do niej zajrzyjcie, aby się przekonać. Podobnie jak w książce miesza się wybrane kolory, tak i my te kolory zmieszaliśmy.

Na początek zmieszaliśmy niebieski i żółty, aby w efekcie otrzymać zielony. Jego zieloność potwierdziliśmy porównując go do koloru zielonego otrzymanego z naparu z zielonej krepiny.

Następnie spróbowaliśmy z czerwonym i niebieskim, aby otrzymać...

brązowy?

Coś chyba pomyliliśmy w zaklęciu, bo miał wyjść fioletowy:

Na koniec zmieszaliśmy czerwony z żółtym

i tym razem już bez niespodzianek wyszedł nam pomarańczowy (choć na zdjęciu wygląda jak czerwony, ale to z kolei inna magia - magia niekoniecznie dobrych zdjęć ;).

Na koniec końca wszystko trafiło do jednego gara,

 

a my po udanym czarowaniu, jak na obeznanych z magiczna etykietą czarodziejów przystało, zabraliśmy się za porządki, czego na fotografii już nie uwieczniliśmy :)

Newsletter
Pokaż więcej wpisów z Wrzesień 2015

Polecane

Prawdziwe opinie klientów
4.9 / 5.0 389 opinii
pixel